Rozdział 1.
Siedziałam w swoim pokoju czekając na telefon od Ted`a.Miał do mnie jakąś sprawę. Nie wiedziałam co to ma być,może kolejne zadanie? Oby nie bo tak się tego boje..Nie chciałam tego robić ale wychowałam się z nim odkąd pamiętam.Przeszły mnie dreszcze jak poczułam wibracje telefonu. Pośpiesznym ruchem reki odebrałam połączenie od mojego "szefa".
-Darylin bądź u mnie o 15-powiedział ochrypłym głosem
-Dobrze, będę-niepewnie się rozłączyłam bojąc się jego reakcji.
Miałam jeszcze godzinę, wyszykowałam się i mogłam już jechać. Droga okropnie mi się dłużyła ale po chwili
zobaczyłam duży, jedno piętrowy budynek w barwie czarnej. Serce zaczęło mi bić szybciej, zaschło w gardle jak przekroczyłam próg drzwi i szłam długim wąskim korytarzem. Delikatnie zapukałam w drzwi i po chwili usłyszałam donośnym, szorstkim głosem "proszę" głośno przełknęłam ślinę i niepewnie otworzyłam drzwi wchodząc do środka pomieszczenia. To jako jedyne pomieszczenie w tym domu nie było czarno-
białe. Ściany były w beżowym kolorze a na podłodze rozciągał się fioletowy, miękki dywan.
-Usiądź-powiedział swoim szorstkim i oschłym głosem, po którym dostawałam zawsze dreszczy.
-Mów co chciałeś bo za dużo czasu nie mam-powiedziałam szybkim, pewnym siebie głosem.
-Grzeczniej-syknął przez zęby- Musisz kogoś poznać. Jest to mój kuzyn, rodzice jego zginęli w wypadku, a ze nie ma innej rodziny to ja jestem jego opiekunem prawnym.-no to zajebiście chłopak trafił. Jeszcze daj mu granat do łapy i niech wysadzi pół miasta.- Oczywiście będzie z Tobą pracować-uśmiechnął się ironicznie.
-Ale on jest nie doświadczony-jęknęłam
-Jest bardziej doświadczony niż ty Dar-odetchnął głośno wzdychając.
Dlaczego akurat ze mną? Rany jak ja jego nienawidzę. Jak sobie przypominam ile razy leżałam w kałuży krwi na podłodze pobita przez niego prawie do nie przytomności to aż mnie mdli. Ten skurwysyn nie ma żadnych skrupułów, najważniejsza jest dla niego kasa. Jak coś pójdzie źle albo nie dostarczę kasy na czas to nikt inny za to nie odpowiada tylko ja. Wstał i wyszedł dumny z siebie ale za chwile wrócił znowu z tym ironicznym uśmieszkiem na jego parszywej mordzie. Chłopak o blond włosach wszedł do
pomieszczenia. Jego niebieskie oczy były tak intensywne, że aż oczy bolały. Oby dwie ręce miał w tatuażach, kolczyk w wardze, białą obcisłą podkoszulkę na swoim wyrzeźbionym torsie. Był wyższy ode mnie.
-Cześć, jestem Niall-odparł szybko.
-Darylin-posłałam mu delikatny uśmiech, który odwzajemnił chłodnym uniesieniem swoich pełnych, malinowych ust. Próbowałam jakie kolwiek emocje wyczytać z jego twarzy ale nic, tak jak by próbował ukryć emocje za maską.
-Ja już musze iść, jutro mam szkoła-wstałam szybko i już dochodziłam do drzwi kiedy usłyszałam głos.
-I pojutrze masz zlecenie, dopilnuj tego Dar-skrzywiłam się na samą myśl o tym co mam zrobić, pożegnałam się i jak najszybciej mogłam poszłam do samochodu i wyjechałam z piskiem opon z podjazdu.Niby ten chłopak ma brać zemną udział w akcjach? Co on zrobi? Poprosi grzecznie o pieniędzy czy kurwa zaparzy herbatkę i przyniesie ciasteczko? Nie ma takiej opcji żebym z kimś pracowała ale gdybym się sprzeciwiła Ted`owi to leżałabym na ziemi nie wiedząc co się w okół mnie dzieje. Podjechałam pod swój dom ale przypomniałam sobie, ze nie mam nic do jedzenia. Podjechałam pod pierwszy lepszy market i wyszłam z pełnymi reklamówkami zakupów. Wrzuciłam torby do bagażnika i wskoczyłam na siedzenie kierowcy. Zatrzymałam się pod domem i zaskoczyła mnie paczka pod drzwiami. Wzięłam zakupy z bagażnika i weszłam do domu odkładając je na blat i wracając po paczkę. Jestem ciekawa co tam było. odpakowałam i
ujrzałam cztery czarne walizki..Już mogłam się domyśleć co w nich było. Otworzyłam jedną i zobaczyłam trzy bronie, w drugiej były naboje a w trzeciej granaty. Chwila, chwila granaty?! Po cholerę jasną mi granaty?! Ludzi będę wysadzać?! Złapałam za telefon i od razu wybrałam numer Ted`a.
-Ted słuchaj o co chodzi z tą paczką?-szybko wydusiłam z siebie pytanie jak usłyszałam, że odebrał.
-------------------------------------------
No to tak mamy pierwszy rozdział, mam nadzieje, że wam sie spodoba. Komentujcie bo to bardzo motywuje. 5 komentarzy następny rozdział! :)
wow ale super zapraszma do sb http://zycie-na-planecie-1-d.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń